niedziela, 24 stycznia 2010

Gorzkie mleko

Niechętnie wpisałem polski tytuł. Niby próbuje oddać o co chodzi, ale naprawdę nie można było zostawić Zastraszona/przestraszona pierś (cyc(ek) pewnie by nie przeszedł)? Poza tym tylko niby...

Opowieść o zmaganiu się z wtłoczeniem w schematy, o podporządkowaniu się matce w imię dobra matki, w imię przekonania o konieczności ochrony dziecka przed złem: niech się go boi, niech kompletnie nie będzie miała z nim styczności, niech nie ma możliwości konfrontacji. Strach ponad wszystko. I powolne odkrywanie, że to nie tak, ona umrze (lub umiera), a Ty człowieku zostajesz. Co z tego, że zadowoliłeś rodziców? A Twoje życie bez nich zostanie i jeśli to nie było zgodne z Tobą, to masz cholerny problem. Wielce cholerny. Fausta intuicyjnie do tego dochodzi. Transformacja.

Mógłbym mieć parę fotosów większego rozmiaru z tego filmu - praktycznie wszystkie ujęcia z oknem w kadrze. Mają jakąś głębię i szerokość i spokój.

PS. O ile wolno (*) mi przyznać plusa zdobywcy Oskara, to pan Andrzej Wajda zyskał plusa i sympatię - przyszedł na seans, w czwartkowy, mroźny wieczór, kupił bilet i jeszcze kasjer miał problem z wydaniem reszty (MISTRZOWI !!! 4 zeta?! Wstyd! ;)). Jak tak patrzyłem niego, siedzącego w pierwszym rzędzie, rzucającego do znajomego komentarze, to nie dziwi mnie świeżość w Tataraku. Szacunek.

(*) Pewien hiszpański anarchista, Lucio Urtubia zwany baskijskim Zorro, na pytanie dlaczego wziął ślub (on, negujący wszelkie instytucjonalne aspekty egzystencji) odpowiedział: 'jestem prawdziwym anarchistą - mogę robić, co mi się tylko podoba'.

4 komentarze:

Ania pisze...

Mrozu, jakim cudem panu Andrew należy się połowa wpisu Fausty??:-)
Idz koniecznie na "Co wiesz o Elly?"
Pozdrawiam serdecznie!

mr. ozu pisze...

ale że co? że za mało o bohaterce? no widzisz, blask sława i blichtr mnie omamiły ;) pzdr

Ania pisze...

Zastanawiam się czy może cały film nie podziwiałeś tyłu głowu pana W.:-)

mr. ozu pisze...

nie demonizuj ;) tylko słyszałem szepty...