piątek, 13 listopada 2009

Los Abrazos Rotos

Dla Polonusów - Przerwane Objęcia.

I właściwie niewiele więcej. Spora zabawa dla maniaków, zwłaszcza zakochanych w Pedro.
Bawi się chłopak swoimi filmami (głównie Kobietami na skraju załamania nerwowego tj. Las mujeres al borde de un ataque de nervios - ładnie brzmi, nieprawdaż?), rolami różnych osób, które biorą udział w procesie tworzenia filmu.

Ładne wnętrza (jak zwykle), kolory, ciekawe puzzle zdjęciowe, malownicza, niepokojąca i romantyczna Lanzarote.

Historia - bez zaskoczeń (jak na Almodovara), dla mnie jeden smaczek przywodzący na myśl humor z początkowych utworów. Chodzi mi o założenia scenariusza filmu o wampirach - uśmiałem się, eso si.

No i pewnie, uroda Pe - bez dyskusji daje przyjemność oczom.

I tyle.

Buenas noches chicos !

PS. Ciekawostka z materiałów producenta. Napisy początkowe pojawiają się na taśmie o odmiennej fakturze niż sam film. Są to sceny nagrane kamerą wideo, podłączoną do kamery filmowej Panavison, aby móc na bieżąco sprawdzić to, co się nagrało, zweryfikować poprawność nagranej sceny. Aktorzy nie wiedzieli, że są nagrywani. Zazwyczaj te nagrania nie są nigdzie publikowane, ale reżyser tym razem postanowił je wykorzystać. Kobieta i mężczyzna, którzy pojawiają się na początku (nieznane twarze), to dublerzy (dobles de luces) Penelope Cruz i Lluisa Homara - głównych aktorów. Oni pojawiają się po chwili, przyjmują niejako w tych ujęciach rolę dublerów własnych dublerów ;) Pe - z poważną twarzą, przed kręceniem sceny, w której będzie płakała, seńora Homara widzimy tylko z tyłu, wydają się być sobie zupełnie obcy. Choć fryzura aktorki czerpie inspirację z kreacji Audrey Hepburn w Sabrinie, reżyserowi z postawy przypomina bardziej Sean Young z Blade Runnera. (Bez bicia - pierwszego nie pamiętam, drugiego niestety nie widziałem...).
PS2. Aha, doczytałem - to są dublerzy, którzy tylko ustawiają się w miejscu, gdzie będą aktorzy podczas kręcenia sceny, żeby można odpowiednio ustawić światło (dublerzy świateł).

Brak komentarzy: